W pasiekach corocznie, mimo najlepszych starań pszczelarzy odnotowujemy straty rodzin pszczelich. Straty te wynikają z różnych przyczyn, głównie chorób, przypadkowych zdarzeń, ale i czasem błędów w gospodarce pasiecznej. Istnieje zatem potrzeba corocznej odbudowy pogłowia. Jest to szczególnie istotne w obecnym okresie, kiedy straty w pasiekach często są bardzo wysokie.

Podstawowym sposobem jest zakup rodzin często wraz z ulami i sprzętem. Jest to niezły sposób na zakładanie pasieki od początku. Przyszły pszczelarz musi jednak w takim przypadku poprosić o pomoc kogoś doświadczonego, kto potrafi ocenić wartość uli i rodzin, ich zdrowotność, wartość matek, stan sprzętu dodatkowego itd. Zakupioną pasiekę w sezonie przewozimy na nowe pasieczysko w porze nocnej, jeśli odległość jest większa niż 3 km. Jeśli odległość jest mniejsza z przeprowadzką czekamy na ustanie lotów /późna jesień/, aby uniknąć powrotu pszczół na stare miejsce.

Drugim, obecnie najczęściej stosowanym sposobem jest zakup odkładów, czyli małych rodzinek na 4-5 plastrach z czerwiącą matką i czerwiem, w specjalnych skrzynkach transportowych. Rodzinki takie przekładamy do swoich uli /uwaga na zgodność wielkości ramki/, a następnie poszerzamy systematycznie w miarę rozwoju rodziny. Zakup odkładów jest corocznie refundowany ze środków krajowych i UE i organizowany za pośrednictwem związków pszczelarskich.

Odkłady można także wykonywać samemu, w swojej pasiece. Polega to na przeniesieniu kilku, najczęściej 3-4 plastrów z czerwiem krytym i młodą pszczołą do nowego ula, a następnie poddaniu odkładowi nowej matki. Czerw do tworzenia odkładu można odebrać z 1 lub 2 uli. Trzeba przy tym uważać aby nie zabrać matek. Odkład taki składa się w pierwszej fazie z młodej, nielotnej pszczoły. Należy więc chronić go przed rabunkiem, poić , podkarmiać i pilnie obserwować, aż do czasu podjęcia czerwienia przez młodą matkę.

Podobnie we własnej pasiece wykonać można tzw. pakiet, zwany także zsypańcem. Jest to ok. 1,2 - 1,5 kg pszczół „luzem” tzn. bez ramek w szczelnej, osiatkowanej z dwóch stron skrzynce. Pszczołom tym dodaje się matkę w klateczce. Pakiety tworzymy np. po zakończeniu zbiorów z rzepaku , podczas miodobrania. Zabieg taki dodatkowo może powstrzymać powstanie nastroju rojowego. Plastry z miodem odbierane z uli, omiatamy z pszczół zmiatając je za pomocą miotełki i drewnianego leja bezpośrednio do skrzynki pakietowej. Pakiet taki przetrzymujemy przez 24 godziny w chłodnym i ciemnym pomieszczeniu, terroryzując uprzednio pszczoły przez polewanie wodą ze spryskiwacza i kilkakrotne wstrząsanie /energiczne uderzenie skrzynką o twarde podłoże/. Zabiegi te mają ułatwić przyjęcie matki. Następnie wywozimy pakiety na inne, odległe o co najmniej 3 km pasieczysko i osadzamy w ulach na ramkach i węzie. Poddajemy matkę w klateczce, lub matecznik na wygryzieniu i obficie karmimy. Do jesieni rodzinka dochodzi do siły, pszczoły stare wymieniają się na młode. Można ją użyć do powiększenia stanu pasieki lub dołączyć do innej rodziny. Taka „podwójna” rodzina bardzo dobrze zimuje i może wykorzystać wczesne pożytki następnego roku.

Wykorzystanie rójki naturalnej do powiększania pasieki, niegdyś powszechnie stosowane, dziś nie jest już praktykowane. Wynika to głównie z braku podaży rójek. Postęp hodowlany ogranicza rojliwość pszczół, poza tym pszczelarze gospodarujący racjonalnie starają się zapobiegać powstawaniu nastroju rojowego w swoich rodzinach. Nieliczne, zdarzające się jednak rójki we własnej pasiece zagospodarowujemy tradycyjnie, poprzez obsadzenie w nowym ulu. Rójki niewiadomego pochodzenia traktujemy zawsze z dużą ostrożnością. Natychmiast po obsadzeniu przeprowadzamy zabieg zwalczania warrozy, a następnie poddajemy kwarantannie obserwując pod względem zdrowotności nawet przez kilka miesięcy.

Jan Ślósarz